Zamek Czocha w Leśnej – duchy, skarby, wiedźmin i Harry Potter, czyli zamczysko jak się patrzy!

Średniowieczny zamek wznosi się na skalnym cyplu nad Zalewem Leśniańskim na rzece Kwisie, w okolicach Gryfowa Śląskiego i Lubania. Dostępny do zwiedzania dopiero od 20 lat, przyciąga rzesze turystów swoją historią, legendami i tajemnicami, a także malowniczą architekturą i lokalizacją. A miłośników prozy fantastycznej dodatkowo – umiejętnym marketingiem.

Jednak zanim Czocha pojawiła się w filmie „Wiedźmin” (i kto jak kto, ale zamek zagrał tam bardzo profesjonalnie) i zanim zaroiło się w niej od małych czarodziejów (co roku organizowane są tam kolonie rodem z „Harry’ego Pottera”), miała już za sobą jakieś 750 lat bogatej historii.

Tekst  dla portalu Niezła Sztuka, nieopublikowany

Historia zamku

Źródła podają bardzo różne daty powstania warowni, jak i osoby fundatorów. We wczesnym średniowieczu istniał w tym miejscu drewniany gród obronny, a murowaną twierdzę zbudowano w II połowie XIII wieku. Fundatorem najprawdopodobniej był król czeski Wacław I lub jego następca Przemysł II. W XIV wieku, przez małżeństwo księżniczki czeskiej z polskim księciem Henrykiem jaworskim, zamek stał się na 70 lat własnością książąt świdnicko-jaworskich, ale już w 1389 roku, po bezpotomnej śmierci Bolka II Małego, wrócił do Czech jako rycerskie lenno rodzin śląskich. W pierwszej połowie XV wieku Czocha była kilkukrotnie oblegana i nawet zdobyta przez husytów na kilka miesięcy pod nieobecność ówczesnego właściciela, Hartunga von Klux.

W 1451 roku zamek przeszedł na dwa i pół wieku w ręce rodu von Nostitz, którego przedstawiciele zainicjowali przebudowy nadające obiektowi cechy renesansowe i wzmacniające jego charakter obronny. Podczas wojny trzydziestoletniej ponownie umocniona Czocha, pod rządami Christopha von Nostitz, stanowiła schronienie dla okolicznej ludności. Christoph bardzo przyczynił się zresztą do rozwoju regionu, wspierając badania geologiczne i zakładając kopalnie i osady górniczo-handlowe.

W 1700 roku wdowa po Christophie sprzedaje twierdzę Johannowi von Uechtritz. Zamek pozostanie w posiadaniu jego potomków aż do początków XX wieku. XVIII wiek nie był dla niego zbyt fortunny: w latach 30. drewniany most zwodzony załamał się pod ciężarem konduktu pogrzebowego ówczesnego właściciela; żałobnicy, którzy spadli do osuszonej już wtedy fosy ponieśli śmierć na miejscu. Kolejna tragedia miała miejsce w sierpniu 1793 roku, kiedy to na zamku wybuchł pożar, w wyniku którego zniszczone zostały dachy, wieża, a także część wnętrz mieszkalnych i wyposażenia zbrojowni i biblioteki. Odbudowa trwała 6 lat i zaowocowała nową, barokową konstrukcją dachów, podwyższeniem wieży i modernizacją wystroju wnętrz.

W niespokojnym wieku XIX rodzina von Uechtritz nie korzysta wiele z posiadanej twierdzy – nawet przechodzi ona chwilowo w inne ręce. W 1905 roku Czocha została więc wystawiona na sprzedaż i wzbudziła zainteresowanie drezdeńskiego fabrykanta o arystokratycznych aspiracjach, Ernesta von Gutschow. Z nadzieją, że stylowy zamek z bogatą historią pomoże mu w zdobyciu szlacheckiego tytułu, von Gutschow kupił budowlę w 1909 roku i od razu zlecił jej przebudowę znanemu architektowi z Berlina, Bodo Ebhardtowi. Nałożony przez niego historyczno-fantastyczny kostium to stan, w jakim zamek przetrwał od 1914 roku do dziś.

Po wybuchu II wojny światowej właściciel schronił się w swojej posiadłości wraz z rodziną i ogromnym majątkiem. Szczególnie pod koniec wojny, Czocha była dużo bezpieczniejszym miejscem, niż bombardowane niemieckie miasta. I rzeczywiście, działania wojenne zamek przetrwał nienaruszony, a von Gutschowa wypłoszyła z niego dopiero zbliżająca się armia radziecka – w 1945 roku wyjechał do Niemiec z częścią dobytku. Losy jego majątku i nieprzeciętnie bogatych zbiorów dzieł sztuki i kosztowności są nieznane. Istnieje wiele wersji mniej lub bardziej fantastycznych historii o ukrytych w zamku skarbach, zuchwałych kradzieżach i zniknięciach całych ciężarówek wyładowanych drogocennymi przedmiotami. Faktem jest, że spora część majątku fabrykanta została rozkradziona już w trakcie powojennej inwentaryzacji w 1946 roku i później, tak przez Rosjan, jak i przez władzę i okolicznych mieszkańców.

Do początku lat 50. budowla niszczała w rękach Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, która prawdopodobnie ulokowała w nim przesiedleńców z Macedonii – palenie ognisk z resztek mebli czy bibliotecznych książek i trzymanie zwierząt w zamkowych komnatach było podobno codziennością.

W 1952 roku twierdzę przejęło wojsko i przeznaczyło ją na dom wczasowy dla swoich oficerów, co sprawiło, że obiekt był utajniony i nie występował na mapach. Przebywali w nim ówcześni czołowi działacze polityczni i wojskowi: Bolesław Bierut, Władysław Gomułka, Józef Cyrankiewicz, Wojciech Jaruzelski czy Gieorgij Żukow.

Dopiero w 1996 roku zamek Czocha wrócił na mapy, jako dostępny do zwiedzania ośrodek hotelowo-konferencyjny. Wciąż pozostaje w rękach wojska, a dokładniej Grupy Hotelowej Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, jednak służy celom ogólnoturystycznym.

Architektura

Jak już zostało wcześniej wspomniane, obecna forma dawnej warowni to wynik dość swobodnej przebudowy z początku XX wieku, dlatego tym trudniej odtworzyć oryginalny kształt założenia. Prawdopodobnie miało ono kształt prostokąta z bramą wjazdową od zachodu i z okrągłą wieżą w narożniku południowo-zachodnim. Z bloków granitowych i gnejsu zbudowano czterokondygnacyjny budynek mieszkalny i jeden-dwa gospodarcze, otoczone murami obronnymi.

Podczas kolejnych przebudów w XVI i do połowy XVII wieku, zamkowi nadano cechy renesansowej rezydencji, ale również wzmacniano jego obronność (powstała m.in. dodatkowa linia murów z bastejami na planie podkowy) i powiększano powierzchnię mieszkalną.

XVIII wiek, wraz z tragiczną w skutkach katastrofą na drewnianym moście zwodzonym, przyniósł konieczność zbudowania nowej, murowanej przeprawy. Jeden z budynków gospodarczych wzbogacił się również wtedy o dekorację sgraffitową. Po pożarze w latach 90. zamek zyskał nieco elementów barokowych, nowe dachy i wyższą wieżę.

Przebudowa Bodo Ebhardta podobno opierała się na rycinie przedstawiającej Czochę na początku XVIII wieku, jednak można uznać, że była to tylko luźna inspiracja. Berlińskiemu architektowi na pewno nie przyświecała idea wiernego odtworzenia wyglądu zamku sprzed dwóch stuleci. Zamiast tego, swobodnie interpretując elementy historyczne, stworzył założenie o charakterze romantycznego zamczyska, wyposażonego w tajemne przejścia, zaułki, krużganki i malowniczo komponującego się z otoczeniem. Podczas prac część najstarszych elementów uległa zniszczeniu, ale w nowej konstrukcji wykorzystano też jego oryginalną kamieniarkę, zabytkowe kominki czy nawet ogromne dębowe belki.

Dzisiaj możemy podziwiać kompleks złożony z przedzamcza, suchej fosy z przerzuconym nad nią kamiennym mostem, międzymurza z drewnianymi gankami obronnymi i zamku górnego – zespołu budynków z wewnętrznym dziedzińcem i legendarną studnią niewiernych żon. Nad główną bryłą dominuje masywna wieża zwieńczona renesansowym hełmem. Do wejściowego holu z włoskim, manierystycznym, marmurowym kominkiem prowadzi wczesnobarokowy portal.

Spośród wnętrz, do zwiedzania dostępnych jest kilka sal o częściowo zachowanym oryginalnym wystroju z początku XX wieku. Reprezentacyjna, dwupoziomowa Sala Rycerska z drewnianą galerią i białym neogotyckim kominkiem, podobnie jak inne sale na zamku, miała kiedyś marmurową posadzkę, którą po wojnie skuto, wywieziono do Warszawy i zastąpiono zwykłą klepką podłogową. Jej ściany zdobią sztukaterie o motywach okuciowych z kartuszami herbowymi rodzin panujących na zamku oraz proste, kasetonowe boazerie. Z sufitu zwisają 2 oryginalne ozdobne żyrandole, wykonane całkowicie z drewna. Sala Marmurowa jest jedyną, w której zachowała się oryginalna, kamienna posadzka. Znajduje się w niej nieco upiorny kominek, u podstawy którego, jeśli wierzyć legendom, zamurowano żywcem nieślubne dziecko żony jednego z właścicieli zamku.

W Komnacie Książęcej zachowało się pełne wyposażenie sypialni oraz łazienki, z baldachimowym, drewnianym i bogato zdobionym łożem, w którym podobno ukryta jest zapadnia. Komnata wchodzi w skład pomieszczeń hotelowych i można ją wynająć na noc (gdyby ktoś chciał dyskretnie pozbyć się swojej drugiej połówki). Ernest von Gutschow był kolekcjonerem książek i na swój zbiór, liczący 25 tysięcy woluminów, przeznaczył bibliotekę-pracownię, którą urządził w stylu Tudorów. Wysokie od sufitu do podłogi, przeszklone szafy kryją dwa tajne przejścia oraz zbiór książek podarowanych przez jeleniogórski oddział wojskowy po zmianie ustroju (co wyjaśnia dominującą komunistyczną tematykę). Po ogromnej kolekcji von Gutschowa zostało ok. 8 tysięcy książek, które obecnie znajdują się w zbiorach Uniwersytetu Wrocławskiego. Poza tym zwiedzający mogą zobaczyć zbrojownię, w której eksponowane są repliki znalezionych na zamku zbroi i broni, winiarnię z zachowanymi urządzeniami chłodzącymi oraz skarbiec, w którym ostatni właściciel, miłośnik carskiej Rosji, przechowywał regalia Romanowów, popiersia, ikony i inne kosztowności.

Legendy i tajemnice

Zamek z tak bogatą historią naturalnie obrósł w przeróżne legendy i teorie, dotyczące niemal każdego stulecia jego istnienia. Czocha może się więc pochwalić nie jednym, ale aż trzema duchami, a także całym wachlarzem tajemnic związanych z okresem II wojny światowej.

Raz na sto lat podobno można tu spotkać ducha zdrajczyni, która przekupiona przez husytów, w 1431 roku wpuściła ich wojska do twierdzy, za co przeklął ją w chwili śmierci jej broniący zamku brat. Od tego czasu kobieta ukazuje się w każdą setną rocznicę swojej zbrodni jako Biała Dama siedząca na górze złota.

Kolejna legenda ma związek z wybudowaną na dziedzińcu zamku w połowie XVII wieku studnią, która nosi teraz wiele sugerującą nazwę Studni Niewiernych Żon. Zgodnie z podaniami, w studni utopiono przynajmniej dwie kobiety, które nie dochowały wierności władcom zamku. Pierwszą miała być ciężarna Gertrude von Nostitz, kolejną – Ulrike von Uechtritz, której dziecko zamurowano w kominku. Nocą ze studni mają dobywać się kobiece krzyki, a w Sali Marmurowej pokazuje się duch Ulrike, biegnącej do swojego płaczącego niemowlęcia.

Podczas wojny w zamku z pewnością przebywali naziści, jednak nie ma potwierdzonych dowodów na to, co tam robili, to zaś daje pole do popisu przeróżnym teoriom. Z osobą goszczącego w Czosze Werhnera von Braun, twórcy niemieckiej broni rakietowej, a później amerykańskich rakiet kosmicznych, wiąże się przypuszczenie o prowadzonych w pobliżu zamku badaniach nad bronią uranową, silnikami czy urządzeniami radiolokacyjnymi. Powieść Bogusława Wołoszańskiego „Twierdza szyfrów”, jak i powstały na jej podstawie serial, przyczyniły się do rozpowszechnienia teorii o funkcjonowaniu w Czosze tzw. szkoły szyfrantów. Istnieją również podejrzenia, że w zamku gromadzono tajne archiwa służb niemieckich.

Wyobraźnię miłośników tajemnic rozbudza też legendarny majątek Ernesta von Gutschowa – wiele osób wierzy, że w wielokrotnie przeszukiwanym zamku wciąż ukryte są nietknięte pomieszczenia wypełnione skarbami. Teoria, w którą tym łatwiej uwierzyć, że część kosztowności zniknęła bez śladu i nie sposób prześledzić ich losu. Również pan Wołoszański szukał w „Sensacjach XX wieku” ukrytej pod piwnicami twierdzy tajnej komnaty, niestety bezskutecznie.

Czocha jest na pewno unikatowym miejscem na Dolnym Śląsku. Zachwyci miłośników tak architektury obronnej, jak i romantyczno-baśniowych zamczysk, a także tropicieli tajemnic. Nic więc dziwnego, że w sezonie przyciąga tłumy turystów. Warto pamiętać, by przed planowaną wycieczką sprawdzić, czy w hotelu nie odbywa się jakaś zamknięta uroczystość bądź konferencja – siłą rzeczy część zamkowych pomieszczeń jest wtedy niedostępna dla zwiedzających. Zwiedzanie twierdzy z przewodnikiem to koszt 15zł (dorośli) / 8zł (dzieci do lat 15). W określonych terminach zamek oferuje również wycieczki specjalne (np. nocne zwiedzanie) za wcześniejszą rezerwacją. Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej http://www.hotelewam.pl/631-zamek-czocha-sucha.html

Bibliografia

M. Chorowska, Rezydencje średniowieczne na Śląsku. Zamki, pałace, wieże mieszkalne, Oficyna Wydawnicza Politechniki Wrocławskiej, Wrocław 2003

B. Guerquin, Zamki w Polsce, wyd. Arkady, Warszawa 1984

R. Łuczyński, Zamki, dwory i pałace w Sudetach, wyd. Stowarzyszenie na rzecz rozwoju PWSZ, 2008

M. Świeży, Zamek Czocha. Historia, legendy, tajemnice, wyd. GEMA, 2009

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s