Paryskie snucie

O czym myślę, gdy myślę o Paryżu?

Na szczęście już nie o wieży Eiffla, Luwrze, Wersalu i Montmartrze. Paryż kojarzy mi się teraz ze snuciem się. Chodzeniem na piechotę wszędzie, gdzie się tylko da dojść, wśród pięknych kamienic Haussmanna. Jednorodność ich architektury łamią detale – kute balustrady balkonów, rytm okien, zdobienia elewacji.

W czasie takiego snucia się nie da się nie trafić na zabytek. Zabytki czyhają w Paryżu za każdym rogiem. A to zupełnie nieznany z przewodników gotycki kościół, a to małe muzeum lub po prostu wyjątkowo piękny budynek. Tym razem odkryłam wieżę z początku XV wieku, jedyną pozostałość po paryskiej rezydencji Burgundów, wybudowaną przez niejakiego Jana bez Trwogi.

Dodatkowo, na paryskich ulicach niemal na każdym rogu czai się sztuka:

paryz 1

Na takie prawdziwe snucie się można się wybrać nad Sekwanę, gdzie latem, na prawym nabrzeżu, rozkłada się plaża. Prawie pusta jeszcze około 9:30, później zapełnia się ludźmi.

paryz 2

Na plaży, oprócz leżaków i parasoli, można znaleźć food trucki, place zabaw, boiska do gry w petanque (czyli w bule), parkiet taneczny oraz spryskiwacze rozpylające delikatną orzeźwiającą mgiełkę.

Oczywiście było też snucie się połączone ze zwiedzaniem, bardzo intensywnym. Nasz hotelik, znaleziony i zarezerwowany przez booking.com, mieścił się w samym centrum, tuż przy Luwrze, więc do większości zabytków i muzeów miałyśmy z mamą rzut kamieniem. Skwapliwie to wykorzystywałyśmy.

Z informacji, które warto znać:

  • do większości muzeów i obiektów zabytkowych wstęp jest darmowy dla osób poniżej 18 roku życia, lub dla obywateli UE poniżej 26 roku życia.

  • istnieje coś takiego jak karta Museum Pass, z której naprawdę warto skorzystać, jeśli zamierza się dużo zwiedzać. Karta zapewnia swobodny i wielokrotny wstęp do większości muzeów i zabytków Paryża. Oszczędza się w ten sposób nie tylko pieniądze, ale i czas, bo kolejki do kas biletowych są prawie wszędzie przerażające. Do wyboru jest opcja dwu-, cztero- lub sześciodniowa.

W obu przypadkach omijamy kolejkę, bo nie musimy kupować biletu.

Snucie się po jednym z moich ulubionych miast dodało mi energii. Mam nadzieję, że ten stan się utrzyma, bo czeka mnie niedługo sporo wyzwań.

Pozdrawiam wszystkich, którzy tak jak ja uwielbiają snucie się zamiast kieratu zorganizowanej wycieczki.


II redakcja: 03.02.2016

I redakcja: http://malowanalala88.blogspot.com/2013/08/paryskie-snucie.html

Advertisements