Playlista na początek jesieni

Wygląda na to, że lato odpuszcza. Wprawdzie teraz pogoda przytłoczyła chłodem, deszczem i chmurami, ale przed nami, przynajmniej według prognoz, jeszcze sporo ciepłych, słonecznych, już jesiennych dni. Najpiękniejszych na świecie! Przyszedł czas na nowe, inne światło, powietrze i… muzykę.

Lubię wczesną jesień. To jeszcze trochę lato, ale już nie do końca. Może być ciepło, ale powietrze pachnie już inaczej, a 26 stopni to zupełnie inna temperatura niż w lipcu. Czyste niebo i ciepłe, miodowe światło popołudniowego słońca nigdy nie sprawia mi takiej przyjemności, jak właśnie takim babim latem. Indian summer.
Wtedy też inaczej słucha mi się muzyki. Bardziej skłonna do spojrzeń wstecz, nastrajam się nostalgicznie piosenkami, których słuchałam kiedyś albo takimi, które mi się na jakimś poziomie z „kiedyś” kojarzą. Znajdzie się sporo folku, trochę nastrojowego rocka i kilka kobiecych akcentów.

Hevia – Si la nieve

Cały album Tierra de nadie zresztą. Zawsze wywołuje we mnie tę samą tęsknotę za popołudniem w lesie, takim z mchem pod nogami i powietrzem pachnącym jeszcze latem, ale z sugestią nadchodzących wieczornych przymrozków. Tierra de nadie słuchałam niemalże do zajechania taśmy, kiedy byłam w gimnazjum i bardzo lubię wracać do niej właśnie wczesną jesienią.

droga-swiatlo

Goran Bregović –  Death i Lullabye

Dwa utwory Bregovića wykorzystane na ścieżkach dźwiękowych do dwóch zupełnie różnych od siebie filmów: Arizona Dream i Królowa Margot. Miałam 10 lat, kiedy wyszedł album Ederlezi, na którym oba te utwory się znajdowały. Rok przed słynną płytą z Kayah. Zasłuchiwałam się w nim nieprzytomnie.
Death wżęło mi się w podświadomość jednym obrazem: lato, noc, jadę z rodzicami samochodem przez las. Jest bardzo ciemno i trochę chłodno. Nie pamiętam, czy jechaliśmy na wakacje, czy wracaliśmy z nich do domu, ale słuchając Death, które płynęło wtedy z naszego radia, widzę wyraźnie mdłe światła samochodu na pustej drodze i czarne sylwetki drzew na tle nieco tylko jaśniejszego, rozgwieżdżonego nieba. I drży mi coś w środku.
Lullabye nie ma takiego obrazu – po prostu trafia tam, gdzie trzeba.

Lygtemandens sang

Duńska piosenka ludowa, tu w wykonaniu zespołu Markando. Opowiada o wędrówce w poszukiwaniu skarbu i szczęścia za człowieczkiem z latarnią, który, jak to w opowieściach ludowych bywa, zwodzi nieszczęśników na manowce. Człowiek ufa i idzie wytrwale mimo bolących stóp, a na koniec i tak ląduje w błocie przez grupę świecących jak robaczki świętojańskie zwodników. Li i jedynie.

suche-kwiatki

Yeasayer – Wait for the Summer

Wait for the Summer bardzo trafia do mnie w warstwie melodycznej, a w tekstowej zaczyna się robić dziwnie i niepokojąco. Ale to taka pora roku, do której pasuje mi i ta melodia, i ten niepokój.

Noir Desir – Le vent nous portera

Kolejny lekko niepokojący utwór. Trochę o przemijaniu. Właściwie mocno o przemijaniu. I o tym, co zabierze wiatr.
Pojawiał się uparcie na różnych etapach mojego życia, aż został i się zadomowił.

trawa

Natalia Przybysz – Nazywam się niebo

Niebo dobrze buja i daje mi ogromnego powera. Półtora roku temu, na wiosnę 2015, wyłam bezgłośnie ten utwór za biurkiem w pracy. Raz za razem, ze słuchawek, z pełnym zaangażowaniem. Wyłam go też na głos w domu, grając w Word of Warcraft. Teraz wycie przeszło, ale sentyment, bujanie i power zostały. I dobrze się słucha w takiej przejściowej porze.

Julia Marcell – Matrioszka

Ten flet. Ta dwutekstowość w zwrotkach. I znów jakiś niepokój.

hops

Lana del Rey – Summertime Sadness

Czym byłaby playlista na początek jesieni bez Summertime Sadness?

Tori Amos – Bells for her

Zaczęłam słuchać Tori w okrutnie trudnym dla mnie momencie i przeżyłam fascynację tak bezmyślną, że wyłapywałam nawet pojedyncze elementy piosenki o czymś zupełnie innym i głęboko się z nimi identyfikowałam. W przypadku Bells for her, poza ogólnym brzmieniem, był to wers Can’t stop what’s coming / Can’t stop what is on its way. Cóż… co komu pomaga.


To mój wybór na początek jesieni. Jest nastrojowo, trochę nostalgicznie, a trochę depresyjnie, ale ładnie. Całą playlistę znajdziecie tu: KLIK

Dorzucilibyście coś?

Advertisements

4 thoughts on “Playlista na początek jesieni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s