Kim jest introwertyk?

Formułki „praca w młodym, dynamicznie rozwijającym się zespole”, „wymagany dobry kontakt z ludźmi”, „wielozadaniowość” w ogłoszeniach o pracę sprawiają, że masz ochotę schować się pod stół? W szkole na polecenie „a teraz pracujemy w grupach” Twoją najczęstszą reakcją było: „a można samodzielnie?”? Impreza w piątek, piąteczek, piątunio nigdy nie była i nie będzie czymś, na co czekasz cały tydzień? Przybij piątkę, introwertyku!

W dzisiejszym społeczeństwie zachowania ekstrawertyczne są pożądane i silnie promowane. Nie tylko w pracy, ale i w szkole czy życiu codziennym. Na studiach wielokrotnie słyszałam, że powinnam wykazywać większą aktywność na zajęciach. Raz nawet fakt, że nie odzywałam się na ćwiczeniach, został użyty jako argument przy ocenie mojej pracy semestralnej jako „niesamodzielnej”. Przecież skoro nie wyrywam się, by zabierać głos w dyskusjach, to nie mam prawa napisać dobrej pracy. Duh, logiczne.

Ciekawostka
Jeszcze 100 lat temu tak pożądane dzisiaj ekstrawertyczne cechy, jak pewność siebie, bezpośredniość i przebojowość, były uznawane za przejaw nieokrzesania, a nawet braku kultury.

W dzisiejszym świecie jednak często czuję się jak ryba wyjęta z wody… Mimo to introwertyzm staje się ostatnio coraz częściej używanym pojęciem, o czym świadczy popularność książek takich jak „Ciszej proszę…” Susan Cain, a także coraz większa ilość memów i internetowych komiksów o introwertykach.

Ale… co to tak naprawdę znaczy być introwertykiem?

Fakty

Podział na intro- i ekstrawertyczny typ osobowości został wprowadzony przez Carla Gustava Junga w 1921 roku w jego pracy „Typy psychologiczne”. Już wtedy introwertyk został określony jako bardziej zorientowany na swój wewnętrzny świat myśli i emocji, analizujący znaczenie zdarzeń i sygnałów i lepiej czujący się w samotności niż w tłumie. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej.

Zacznijmy jednak od tego, skąd bierze się introwertyzm. W 1989 roku profesor Jerome Kagan, współtwórca psychologii rozwojowej, rozpoczął badanie, mające na celu potwierdzenie biologicznego uwarunkowania ludzkiego temperamentu. Polegało ono na obserwacji zachowania grupy 500 niemowląt i ich późniejszego rozwoju. Dzieci były wystawiane na przeróżne, nowe dla nich bodźce zmysłowe; 40% z nich reagowało na nie bardzo spokojnie, prawie obojętnie, a 20%bardzo żywiołowo, z wierzganiem, piskami i okrzykami w pakiecie. Pozostałe 40% wykazywało reakcje pośrednie.

Teraz zagadka: która grupa wyrosła potem w większości na introwertyków, a która okazała się ekstrawertykami?

Dokładnie na odwrót niż można by przypuszczać, przyszłymi introwertykami okazały się dzieci z grupy wysoko reaktywnych – tych 20%, piszczących i wierzgających na dźwięk pękającego balonu czy widok kolorowych przedmiotów. Spokojne dzieci z grupy nisko reaktywnej wyrosły na otwartych, wyluzowanych ekstrawertyków. Dlaczego?

Okazało się, że nasz temperament w dużej części zależy od fizjologii, a konkretnie od stopnia wrażliwości ciała migdałowatego. Ten ośrodek mózgowy, występujący tak u ludzi, jak i u zwierząt, pełni rolę emocjonalnej centrali rozdzielczej: analizuje bodźce zmysłowe i wysyła do układu nerwowego sygnały dotyczące reakcji, także emocjonalnej.
Ciało migdałowate introwertyka jest bardziej wrażliwe, co sprawia, że łatwiej wywołać w nim emocje, tak pozytywne, jak i negatywne. Są one również dużo silniej odczuwane i przez to bywają męczące. Dlatego introwertyk lepiej czuje się przy niższym poziomie zewnętrznej stymulacji, a kiedy chce odpocząć, odcina się od bodźców, w tym… od ludzi.

„Inni ludzie wywołują w nas silne emocje” – David Winter, psycholog osobowości

Tym silniejsze dla introwertyków, którzy nie zamykają się przecież na ludzi, a jedynie na związany z nimi nadmiar bodźców zmysłowo-emocjonalnych. Warto to sobie uświadomić.

Jeszcze garść faktów

  • Introwertyk może być towarzyski i z całą pewnością potrzebuje (częściej lub rzadziej) kontaktów z innymi. Różnica polega na tym, że ekstrawertycy ładują akumulatory przebywając z ludźmi, a introwertycy przeciwnie – jest to dla nich rodzaj wysiłku, po którym muszą uzupełnić swoje rezerwy w samotności.

Stuprocentowi introwertycy i ekstrawertycy nie istnieją. Gdyby ktoś taki się urodził, zaraz trafiłby do domu wariatów. – Carl Gustav Jung

  • Wrażliwość na bodźce przekłada się na chęć ich ograniczenia, a to skutkuje unikaniem tłumów i hałasu. Między innymi dlatego introwertyk woli spotkania w mniejszym, dobrze sobie znanym gronie. Może się przejawiać nawet w skłonności do unikania zbyt poruszających treści w mediach, a także książkach czy filmach. Ja sama jestem fizycznie niezdolna do oglądania przemocy (od razu ściska mnie w gardle, chce mi się płakać i czuję się wybitnie niekomfortowo), więc nie dla mnie serialowa „Gra o tron” (zrezygnowałam po 1. odcinku 2 serii, ale książki przeczytałam wszystkie), a podejście do „Deadpoola” skończyło się dla mnie po pierwszej scenie walki w samochodzie. Nawet nie wspomnę o horrorach.

  • Introwertycy charakteryzują się też wyostrzoną uwagą – mimowolnie rejestrują więcej szczegółów otoczenia i trudniej im się „wyłączyć”, bo ich mózgi traktują wszystkie bodźce jako jednakowo ważne.

  • Introwertycy mają dłuższą i bardziej skomplikowaną drogę przetwarzania bodźców i informacji – zatrzymują się one w pamięci długotrwałej i są dokładnie analizowane w oparciu o już posiadane dane. Od razu planowane są także możliwe dalsze działania.

  • Dzięki skłonności do analizy, introwertycy niechętnie podejmują ryzyko. Na decyzję potrzebują więcej czasu, ale dzięki temu ich wybory częściej są prawidłowe. Pracują wolniej i z większym namysłem, najlepsze wyniki osiągając gdy mogą skoncentrować się na jednej sprawie na raz.

  • Introwertyk raczej słucha i analizuje, niż mówi. Jeśli zabiera głos, to jego wypowiedź na pewno jest przemyślana. W skomplikowanych sprawach często chętniej wypowiada się na piśmie (ja tam zawsze wolałam egzaminy pisemne od ustnych).

Wpis nie ma na celu pokazania, że introwertycy są lepsi od ekstrawertyków, a raczej pokazanie, że nie są gorsi. Żadnego z tych temperamentów nie można nazwać lepszym lub gorszym. Są po prostu różne. W społeczeństwach, w których wierzy się, że sukces można odnieść tylko będąc przebojowym, bezpośrednim i łatwo nawiązując kontakty, introwertycy często czują się na przegranej pozycji, czasem wręcz mają do siebie pretensje i próbują udawać bardziej ekstrawertycznych (been there, done that). Tymczasem nie są świadomi zalet i talentów wynikających właśnie z bycia introwertykiem.

Korzystałam z:
Susan Cain, Ciszej proszę. Siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać, wyd. Laurum, Warszawa 2012
Wszystkie cytaty pochodzą z powyższej książki
Zdjęcie w nagłówku pochodzi STĄD


Planuję w przyszłym tygodniu obalić kilka mitów dotyczących introwertyków – czy spotkaliście się z jakimiś stereotypami?

 

Reklamy

15 thoughts on “Kim jest introwertyk?

  1. AnielaSzubert pisze:

    Bardzo ciekawa jest kwestia uwarunkowań intro- i ekstrawertyzmu: czy oprócz fizjologicznych przyczyn nie jest tak, że ważną rolę odgrywa model społeczny wychowania? Np.w USA od dawna narzucany jest styl bycia typowy dla ekstrawertyków = nawet jeśli jesteś na dnie, masz się uśmiechać, być zawsze gotowym do prowadzenia „small talks” i w ogóle „alleluja i do przodu”. Natomiast w innych kulturach, tak jak to ujęłaś:
    „Jeszcze 100 lat temu tak pożądane dzisiaj ekstrawertyczne cechy, jak pewność siebie, bezpośredniość i przebojowość, były uznawane za przejaw nieokrzesania, a nawet braku kultury”.

    Czy więc skłonności introwertyczne nie są też wynikiem wychowania, kultury? A kariera zachowań ekstrawertycznych nie bierze się z ogólnej fascynacji wzorcami zza oceanu?

    Swoją drogą ciekawe, czy w USA jest więcej ludzi ze skłonnościami ekstrawertycznymi, niż np w Polsce?

    Polubione przez 1 osoba

    • AG Words and Crafts pisze:

      Łojzicku, ile pytań (: Spróbujmy się przyjrzeć.
      Oczywiście nie jest tak, że wrażliwość ciała migdałowatego jest jedynym czynnikiem warunkującym rozwój introwertycznej lub ekstrawertycznej osobowości. Geny (bo tę cechę dziedziczymy) są za to odpowiedzialne średnio w 40-50%, jednak odkrycie tego powiązania okazało się bardzo ważne dla postrzegania rozwoju człowieka.
      Sam Kagan początkowo opowiadał się za prymatem wychowania w kształtowaniu osobowości, jednak odżegnał się od swoich tez z początku kariery naukowej. Introwertycy wychowywani w rodzinach i kształceni w instytucjach kładących nacisk na cechy ekstrawertyczne, nie są w stanie się zmienić – presja wywołuje jedynie stres psychiczny. Oczywiście są czynniki wpływające na kształtowanie się introwertyzmu inne niż wysoka reaktywność, jak np. naturalna skłonność do refleksji albo przebycie ciężkiej choroby.
      Warto zwrócić uwagę na fakt, że autorka książki, na której bazowałam, jest Amerykanką i opisuje głównie amerykańskie realia. Podpierając się badaniami, podkreśla ona, że ekstrawersja występuje częściej w Ameryce i Europie, niż w Azji i Afryce. Ten fakt łączy się z emigracją – trzeba mieć osobowość „alleluja i do przodu”, żeby wyjechać żyć w całkiem nowym świecie.
      Jest to na pewno spore uproszczenie, ale wygląda na to, że Ameryka (a w mniejszym stopniu i Europa) ma od wielu pokoleń ugruntowaną ekstrawertyczną pulę genetyczną, zasilaną kolejnymi falami imigrantów, której wpływy widać niejednokrotnie w historii USA. Jednak kształtowanie Ideału Ekstrawertyka, jaki znamy obecnie, rozpoczęło się tam na początku XX w, a Europa przejmuje ten wzorzec Człowieka Sukcesu.

      Mam nadzieję, że odpowiedziałam dość wyczerpująco (:

      Polubienie

  2. Noemi.Life pisze:

    Ciekawy i rzetelnie przygotowany artykuł.
    Sama mam wiele przytoczonych przez Ciebie cech introwertycznych i prowadzę introwertyczny styl życia, ale równocześnie jestem otwarta, impulsywna, towarzyska i bardzo „amerykańska” :) Taki radosny miks.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Carrie pisze:

    Bardzo interesujący i rzetelny wpis, dzięki niemu też odkryłam, że jestem introwertykiem, choć teraz, na studiach, troszkę bardziej się otworzyłam. Nie znoszę tłumów, bardziej słucham niż mówię, nie ma mowy, żebym obejrzała horror i dobrze się czuję w swojej samotni, ba, do kina też chodzę sama i mi to nie przeszkadza :) Dziękuję za wpis i po raz kolejny stwierdzam po Joasi(Mortysi), wrocławianki to fajne dziewczyny i jeszcze lepiej piszą! :)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s