Czerwiec w bullet journal + nowość: BEAUTY TRACKER!

Mój planner zmienia się z miesiąca na miesiąc. Ciągle coś modyfikuję i ulepszam tak, by korzystanie z niego było coraz wygodniejsze i przyjemniejsze. Co nowego (i ładnego) wprowadziłam w tym miesiącu?

Psst, jeśli nie wiesz o co chodzi, zapraszam tutaj: jak zacząć swój bullet journal?
Poprzedni wpis z tej serii: maj w moim bullet journal.

Rozkład miesiąca

IMG_0648

Tym razem pamiętałam, żeby zrobić zdjęcie zanim pojawiły się notatki ;)

Kalendarz miesięczny pozostał taki sam, jak w maju – po prostu bardzo mi odpowiada tak pod względem estetycznym, jak i funkcjonalnym. Raz w miesiącu mogę pobawić się w rysowanie krateczek i kaligrafowanie ozdobnego nagłówka. Mini kalendarz na lipiec i lista zadań (na szczęście o wiele krótsza, niż w maju!) są na swoim miejscu, przydarzyła mi się też mała pomyłka – z rozpędu przedłużyłam czerwiec o jeden dzień. Dodatkową kratkę wypełnię później jakimś rysunkiem.

Rozkład tygodnia

IMG_0661

A tu już zapomniałam o zrobieniu „dziewiczego” zdjęcia :D

Tu za to pojawiła się spora zmiana – zupełnie zmodyfikowałam planner tygodniowy, dopasowując go trochę do wprowadzanej po troszeczku metody GTD. Tygodniowa tabela zyskała więc podział odpowiadający kategoriom projektów: osobiste, domowe i związane z pracą i blogiem. Usunęłam mini kalendarz miesięczny, jako zbędną ozdobę

Pod koniec maja i na początku czerwca zrezygnowałam z wpisów dziennych, ze względu na brak czasu, a potem unieruchomienie prawej ręki. Teraz jednak do nich wrócę, bo widzę, że opieranie się tylko na plannerze tygodniowym nie działa na mnie dobrze. Trudno mi skoncentrować się wyłącznie na zadaniach z danego dnia, gdy widzę wszystkie pozostałe.

Habit tracker i nowość: beauty tracker

IMG_0668

Habit tracker, czyli narzędzie do śledzenia postępu w utrwalaniu nawyków towarzyszy mi od początku przygody z bullet journalem. Nie wiem, czy to, że wciąż zapisuję w nim te same nawyki to dobry znak… Zawsze jednak zdarzy się coś takiego, przez co w połowie miesiąca gubię rytm i przestaję się pilnować.

IMG_0670

Pochodną habit trackera jest mój beauty tracker. Od zawsze mam kłopoty z systematyczną pielęgnacją twarzy i ciała. Za sukces uważam to, że nauczyłam się nakładać odżywkę do włosów po każdym ich myciu! Teraz nie wyobrażam sobie umycia głowy bez nałożenia jakiegoś nawilżacza na włosy i chciałabym to samo podejście wypracować dla innych części mojego ciała.

W tabeli analogicznej do habit trackera wypisałam więc podstawowe, codzienne kroki pielęgnacji twarzy i ciała, w kolejności wykonywania rano (słoneczko) i wieczorem (księżyc). Uwzględniłam także te zabiegi, które powinnam wykonywać regularnie, ale nie codziennie, jak olejowanie włosów (2 razy na tydzień), peelingi i maseczki (raz na tydzień).

Niestety w szalonym młynie końca maja – początku czerwca gdzieś pogubiłam wszystkie swoje dobre nawyki, nie mam się więc czym pochwalić. Ale po tym tygodniu zapowiada się na uspokojenie mojego życia, więc wrócę na właściwe tory!


Niedługo minie połowa roku. Jak mija Wam czerwiec? Wszystko zgodnie z planem?
Co sądzicie o moim pomyśle na beauty tracker?

 

Reklamy

4 thoughts on “Czerwiec w bullet journal + nowość: BEAUTY TRACKER!

  1. Emilia pisze:

    Świetny post. Ja mam zawsze ogromny problem z zaplanowaniem przestrzeni – ile razy nie miałam pomysłu co do takiego dziennika to non stop problem z zaplanowaniem przestrzeni :) Pierwszy raz jestem na Twoim blogu więc już się zabieram do przeglądania poprzednich postów, aby się zainspirować :)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s