Niewygodnie ci? I bardzo dobrze!

Co sprawia, że czujesz się niekomfortowo? Tłok, ścisk i chuchający na Ciebie ludzie w tramwaju? Stanie tyłem do drzwi pod prysznicem? Konieczność zadzwonienia do urzędu? A może podjęcie pracy swoich marzeń?

Strefa komfortu jest rozumiana jako stan, w którym myślimy i działamy w znany, a dzięki temu bezpieczny i wygodny dla nas sposób. To ostatnio słowo-klucz samorozwoju. „Wyjście ze strefy komfortu” stało się już tematem tylu publikacji, że po wpisaniu tej frazy w google pojawia się 216 tys. wyników! Od poradników psychologicznych, przez wpisy na blogach, po czasopismo dla… stomatologów (serio, pdf na 4 pozycji wyszukiwania!). Rosnąca popularność idei dbania o siebie i samorozwoju sprawiła, że modnie jest „wychodzić” i to w przeróżnych kontekstach. Ludzie ze swoich stref zaczęli wychodzić stopniowo, zdecydowanie albo wręcz na wyścigi wyskakiwać na główkę.

Samo zjawisko jest bardzo pozytywne. Pokonywanie swoich lęków dodaje pewności siebie, sprawia, że się uczymy i rozwijamy (w końcu kto stoi w miejscu, ten się cofa), zapewnia dobre samopoczucie i zawsze oznacza zmianę na lepsze. Jednak, jako introwertyczka, jestem daleka od twierdzenia, że trzeba wykorzystywać KAŻDĄ okazję i przełamywać WSZYSTKIE swoje bariery dla samego ich przełamywania. A można odnieść wrażenie, że to właśnie jest klucz do sukcesu, gdy widzi się stwierdzenia typu: „warto codziennie zrobić przynajmniej jedną rzecz, której się boisz!”.

Moja strefa komfortu jest złożona i różne jej aspekty obudowane są grubszymi lub cieńszymi murami. W obrębie niektórych jest mi tak dobrze, że je umacniam, a inne zaczynają nagle gryźć jak wełniany sweter. Niby ciepło, bezpiecznie i norweski wzorek taki znany i fajny, ale jednak niewygodnie.

I właśnie o to w tym chodzi – decyzja o opuszczeniu strefy komfortu musi wynikać z wewnętrznej potrzeby, nie z tego, że wszyscy coś zmieniają i że #stepoutofyourcomfortzone to taki popularny hasztag na instagramie. Sama obawa czy niechęć nie może być powodem do zrobienia czegoś. Musisz chcieć to zrobić pomimo strachu.

skok

Czasami strefa komfortu okazuje się zaskakująco mało komfortowa, jak płytki i lekko zatęchły staw. Fakt, trochę śmierdzi, ale przynajmniej wiesz, gdzie jest dno. Przeskoczenie do czystego, górskiego potoku wydaje się wtedy kuszącą, ale najtrudniejszą rzeczą na świecie. O, tam to dopiero będzie niewygodnie! Woda czysta, ale zimna, dno kamieniste i nie wiadomo gdzie prąd poniesie! I co powiedzą inni w stawie?

Tu źle i tam niedobrze.

Tu stagnacja, tam wyzwania.

Ale wyzwanie to szansa, nie zagrożenie.

Sama od października 2015 wychodzę z tych obszarów mojej strefy komfortu, w których już mi było niewygodnie:

  • Wyszłam z pracy na etacie – tu to wręcz wystrzeliłam się ze swojej strefy jak z procy. Po prawie 1,5 roku zrezygnowałam z pracy w biurze. Nauczyła mnie ona głównie tego, że nie potrafię trwać w niewygodnej dla mnie sytuacji i potwierdziła, że nie po drodze mi z konformizmem i wszelkimi odmianami korpo-biurowej mentalności. Ale jak to tak, rezygnować z umowy o pracę? Ze średniej, ale regularnej pensji? Z (w teorii) niezbyt obciążających obowiązków? Właśnie tak. A ponieważ na myśl o kolejnym szefie nachodził mnie wzdryg…

  • Zdecydowałam się na freelance z nadzieją na własną działalność w przyszłości. Wcześniej czasem przychodził mi do głowy taki obraz: pracuję na własnych warunkach, robię to, co lubię i samodzielne decyduję co, kiedy i w jaki sposób… ale pozostawało to w strefie tych marzeń, na które człowiek wydaje się sobie „za mało” – przebojowy, zdeterminowany, wygadany. Okazało się, że nie. To tylko mój mózg wiódł mnie „jedyną słuszną ścieżką” etatu na całe życie.

  • Założyłam blog. To przecież taki głupiutki sposób na ucieczkę od Prawdziwego Życia. A jednak wielu uczyniło z niego Sposób na Życie, nie mniej prawdziwe niż jakiekolwiek inne. Dodatkowo, piszę o swoich przemyśleniach do obcych ludzi w internecie, choć w realu nie mówię o nich prawie w ogóle, chyba że bliskim. A przecież fajnie móc z kimś pogadać.

  • Zmieniam swoje nawyki. Od początku roku próbuję ustalić swoje rytuały, złapać rytm dnia, do tej pory dyktowany mi przez szkołę, uczelnię i przeróżne prace. Pozostawiona sama sobie rozmemłuję się, czas przecieka mi przez palce, a potem mam mentalnego kaca, pretensje do samej siebie i wyrzuty sumienia. No po co?

 

Czy zawsze wyjście ze strefy komfortu jest dobrą decyzją? Jeżeli wynika z wewnętrznej potrzeby zmiany – jak najbardziej! Rozwój zawsze jest lepszy od tkwienia w jednym miejscu, działanie lepsze od marazmu. Jeśli więc jakaś Twoja utarta ścieżka życiowa zaczęła Cię gnieść, otwórz umysł na nowe możliwości i działaj!

To jak, co Cię uwiera?


Zdjęcia we wpisie pochodzą z kaboompics.com i unsplash.com

Advertisements

5 thoughts on “Niewygodnie ci? I bardzo dobrze!

  1. Ewelina Gawrońska pisze:

    Ja może nie do końca w temacie posta. Miałam ostatnio okazję uczestniczyć w wykładzie autorki Manufaktury Przemian, coacha- Marty Kaim. Mowa była między innymi o wychodzeniu ze strefy komfortu, dlatego temat jest mi bliski i zainteresował mnie Twój wpis. Równocześnie wpadła mi w ręce książka „ Lepiej” Gretchen Rubin. W pierwszym momencie pomyślałam „ot kolejny amerykański poradnik, zawierający cudowną receptę na szczęście”. Dobrze, że postanowiłam zweryfikować swoje pierwsze wrażenie i okazało się, że autorka prezentuje bardzo praktyczne podejście do pracy nad nawykami. Udowadnia, że nasze podejście do realizacji różnych zadań kryje za sobą tendencję zakorzenioną w osobowości. Kluczem do sukcesu jest poznanie owej tendencji (między innymi przy pomocy testu) i postępowanie zgodnie z nią. Test dostępny jest tutaj: http://4tendencje.wydawnictwoww.pl/ . A książkę polecam. Dobrego dnia :)

    Lubię

  2. BlackDeer pisze:

    Nie piszcie tak mocno motywująco, bo naprawdę się rozpędzę i zacznę zdobywać świat, haha ;). Tak serio: porównanie do swetra jest świetne i mega prawdziwe. Czas się przebrać? :)

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s